13:38:45
2006-10-05
.
...Chyba osiągnęłam moje małe, prywatne szczeście.
"Trwaj moja miłości!
O lata! Kiedy się wami nacieszę?"
skomentuj (3)

11:00:05
2006-06-03
Cud
Ponad półroczna przerwa znowu. Nie umiem być w niczym konsekwetna. Nie potrafię ciągnąć wszystkiego od początku do końca.
Znowu chcę trochę tutaj powrócić. Wracam, jak mi źle. Może potrafię opisywać tylko smutki? Szczęściem nie potrzebuję się dzielić.
"Spraw, mój Boże, jakiś mały cud
Pozbaw nas czasami ostrych słów
Ode złego zbaw, wiary daj
Jak o dzieci czasem o nas dbaj
Błędy nas kosztują wiele łez
Jak przelotny deszcz mijają dni
Ty znasz nagie myśli duszy mej
Gdy cierpienie kradnie piękne sny
Nie ma sensu zła pamiętać, które czyni ból
Zeszłoroczny śnieg nie zmieni nic
Wczoraj nie zastąpi nigdy Dziś
Znów na rozstaju dróg, jak kiedyś
Stoję sama
Świadoma błędów proszę znów
Spraw, mój Boże, jakiś mały cud..."
Zdarzają się cuda? Podobno szczęście puka do każdych drzwi, tylko przeważnie, jak nie ma nas w domu. Może przeoczyłam gdzieś w tym całym bałaganie życie, w ciągłym biegu to, co najważniejsze. Trudno być szczęśliwą. Trudno dostrzec to codzienne szczęście, które jest z nami na co dzień. Ono gdzieś umyka pomiędzy szkołą, domem, a dodatowym angielskim. Chociaż zdaję sobie sprawę, że niesprawiedliwie mówię "czuję smutek", bo tak naprawdę mam prawie wszystko, co najważniejsze i najistotniejsze.
Zawsze chcemy tego, czego nie mamy.
skomentuj (6)

12:43:47
2005-11-19
Przyjaźń niepielęgnowana - umiera
Ostatnio straciłam przyjaźń.
"Przyjaźń niepielęgnowana - umiera"
Niestety słowa sprawdziły się. Brakuje mi tych spotkań sobotnich. Jeżdżenia na rowerze, łyżwach, a potem kilkugodzinnych spacerów. Teraz nie zostało nic z tej przyjaźni. Czy naprawdę tak łatwo coś, co było przez tyle może zniknąć? przestać istnieć?
Śnieg. Skojarzenia do wyjazdów w góry. Snowboard. To wszystko minęło. A teraz akurat zebrało mi się na wspomnienia. Szkoda mi. Tak najzwyczajniej w świecie szkoda mi tej przyjaźni. Bo wydaje mi się, że była przyjaźnią. A śnieg dalej prószy.
skomentuj (13)

10:48:13
2005-11-01
Ja na odwrót - urodziny, a nie śmierć
Skorpion
od 24 października do 22 listopada
Trudne piękno. Cóż po jego zniewalającym uroku, jeśli jest chorobliwie zazdrosny? Niesławny, okrutny i zły. Mściwy. Ale także cierpliwy, odważny i silny. Skorpion budzi obawy, a jednocześnie fascynuje. Czekaliśmy tyle miesięcy, aby poznać wnętrze najbardziej kontrowersyjnego znaku zodiaku. Czy odzwierciedla mroczną stronę jego duszy? Przecież wyrazista osobowość Skorpiona nie odnalazłaby się w banalnym otoczeniu. Ceni on luksus, rzeczy niepospolite, wysmakowane. Przywiązuje wagę do detalu, lubi być oryginalny, choć nie jest typem szalonego artysty. Potrafi latami czekać na miłość totalną.
Kocha tajemnice i rzeczy z historią. Wybiera przedmioty unikalne, chłodne. Skorpion nie jest typem wesołego misia. W sypialni stoi najważniejszy mebel w domu Skorpiona - łóżko. Jest on bowiem najbardziej namiętnym znakiem zodiaku. Za to w niektóre dni staje się superleniem.
Kolory: fiolet, purpura, czerń i czerwień. Najbardziej wyrafinowane połączenia czerni ze złotem, srebra z fioletem lub czerwienią.
["dobre WNĘTRZE" nr 11 listopad 2005]
Częściowo o mnie. Dodam, że jestem bardzo melncholijna, mam naturę romantyka. Odkrywam trochę siebie z okazji następnego roku, który przeminął w moim życiu. Dokładnie 3 dni temu.
skomentuj (2)

20:04:58
2005-10-18
"My snimy mówiąc o śmierci"
Ostrzegam. Jestem na etapie czytania "Cierpień Młodego Wertera", więc wszystkie przemyślenia dotyczą problemów tej książki.
Samobójstwo. Czy jest wyjściem, dobrym wyjściem z sytuacji? Czy nieszczęśliwa miłość może zakończyć się jedynie poprzez śmierć? Werter - romantyk, odczuwający wszystkie uczucie głębiej niż zwykły człowiek, bardziej je rozważający, czy mógł jakoś inaczej ulżyć swojemu cierpieniu niż poprzez śmierć, ucieczkę z tego świata? Najłatwiej zabić się. I koniec. Śmierć jest pociągająca. Nigdy nie wiadomo co jest "po drugiej stronie". A ludzkość fascynuje to, co niezbadane, niewytłumaczone. Napewno jest końcem życia na ziemi. Na tym kończy się nasza wiedza. A śmierć, chociaż pojawia się dookoła nas, niemal na wyciągnięcie ręki, nadal pozostaje blisko daleka...
"Umrzeć! Co to znaczy? My śnimy mówiąc o smierci. Widziałem niejednego konającego, ale taka jest ludzkość, że nie ma zmysłu dla początku i końca swego istnienia (..) Umrzeć! Grób! Ja nie rozumiem tych słów"
[J.W.Goethe "Cierpienia Młodego Wertera"]
skomentuj (3)

21:39:24
2005-09-23
.
"Najszczęśliwsi są ci, którzy podobnie dzieciom, żyją z dnia na dzień, włóczą za sobą lalkę, rozbierają ją i ubierają i z wielkim szacunkiem skradają się koło szuflady, w której mama zamknęła łakocie, a gdy wreszcie dostaną, czego pragną, zjadają to pełnymi usty i wołają: Jeszcze! To są szczęśliwe istoty!"
"Cierpienia młodego Wertera" J.W.Goethe
Nie zatracić dziecięcej pasji poznawania świata, radości z dotarcia do celu i, co najważniejsze, nie utracić sensu życia po zdobyciu tego, czego pragniemy. Umiejętność docenienia obecnej chwili, jej wartości. To naprawdę szczęście w najprostszej postaci.
skomentuj (6)

21:30:35
2005-09-12
Jak trwoga to..?
No właśnie. W chwilach, gdy wszystko wydaje się być przesądzone, zostaje tylko nadzieja, zawsze zwracamy się do Boga. Do tego Boga przez duże B. Wierząc w Niego najmocniej jak potrafimy. Dlaczego w chwilach zagrożenia dopiero przypominamy sobie o Nim? Sama, przeżywając teraz kłopoty rodzinne, zwracałam się nie do kogo innego, jak do Boga. Bo nagle zobaczyłam, że człowiek jest bezsilny w wielu sprawach. Że właściwie nic nie może zrobić. Że tylko Bóg jest ostatnim ratunkiem, naszym wybawcą. To straszne, jak jedno małe wydarzenie wpływa na nasze życie. Jedno zdanie lekarza i nagle świat wali się na głowę. Strach. Bezsilność. Nadzieja.
Najbardziej cierpimy, gdy coś złego dzieje się z naszymi bliskimi. Uświadamiamy sobie wartość tego człowieka. Jego rolę w naszym życiu. COdzienność przyzwyczaja, oducza doceniać te najzwyklejsze chwile. Dopiero jakiś wstrząs nagle przypomina o kruchości ludzkiego życia. O tym, jak ważne jest mieć przy sobie bliskich. Jak bardzo są nam potrzebni...
"All are needed by each one,
Nothing is fair or good alone"
[Ralph Waldo Emerson]
skomentuj (3)

16:07:00
2005-08-30
Powrót?
myślałam - napiszę, że szukam,
to znajdę
myślałam - wystarczy się przyznać
wystarczy wykrzyczeć
a będzie
nie ma tak prosto w życiu
czasem lubię się nad sobą poużalać, więc zajrzę tu od czasu do czasu
przekonam się, że inni też cierpią
co prawda to żadna pociecha, ale zawsze inaczej się czuję, gdy nie jestem osamotniona do końca
nieraz narzekam, że Ta Osoba mnie nie zauważa
a tak naprawdę ja też ranię w taki sam sposób mnóstwo ludzi
nieodpisując na SMSy
odrzucając, bez wyjaśnienia
mówiąc nie, bo tak
nawet nie poznając danej osoby
nieraz się przerażam, że jestem tak samo nieczuła
albo za bardzo wrażliwa
właściwie sama nie wiem jaka jestem
albo powinnam być
tego nikt nie wie
skomentuj (5)
...-*-...
Layout Created by Nimrodel/